|
Blog Roberta Błońskiego
Blog > Komentarze do wpisu
Żewłakow mobilizujeDla Leo Beenhakkera i kadrowiczów po 30-tce afrykańskie MŚ będą ostatnimi w karierze. Nim się zakwalifikują muszą zrobić wszystko, by zgrupowanie w Muehlheim nie było ostatnim w reprezentacji. Jeśli Polska przegra z Irlandią Północną (sobota) lub Słowenią (następna środa) straci szanse na wygranie grupy i awans do MŚ. W zespole dojdzie do rewolucji personalnej. - Każdy nieudany mecz może nam skończyć eliminacje, a wtedy polecą głowy starszych zawodników. Ktoś powie nam: „dosyć”. Chcemy, by ten moment nie nadszedł jeszcze teraz – deklaruje 33-letni kapitan drużyny Michał Żewłakow. W podobnej sytuacji jak on są Bartosz Bosacki (34 lata), Jacek Krzynówek (33) i Marek Saganowski (31). W maju 30 lat skończył Mariusz Lewandowski. I chyba tylko on może dotrwać jako czynny piłkarz do mundialu w Brazylii w 2014 roku. Selekcjoner będzie miał wtedy 72 lata. Polska zagrała w 2009 roku ledwie jeden dobry mecz – w sierpniu z Grecją w Bydgoszczy (2:0). Przed nim kadrowicze powiedzieli sobie parę przykrych i miłych słów z przewagą tych pierwszych. – To nie szkoła, mamy grać, a nie gadać – mówi Żewłakow. - Przyjeżdżając na mecze o punkty integralne postaci drużyny muszą dawać przykład młodszym przygotowaniem i zaangażowaniem na treningach. Do tego dołożymy trochę techniki i taktyki. Wtedy, przed meczem, wystarczy jeden mądry gest zamiast stu pustych słów. Na razie w Muehlheim pasji i zacięcia na treningach nie widać. Dopiero jednak we wtorek wieczorem kadra trenowała w pełnym 24-osobowym składzie. Doleciał z Doniecka Mariusz Lewandowski. Wcześniej zawodnicy z lekkimi dolegliwościami bądź ci, którzy grali w niedzielę po 90 minut odpoczywali. Od środy zacznie się – jak mawia Leo Beenhakker – „focus on the game”. Cała uwaga będzie skupiona na meczach o punkty. - Jeśli się nie uda awansować, na pewno przyjdzie do głowy myśl „Boże, jak mogliśmy nie wyjść z tak łatwej grupy” – mówi Żewłakow. – Żal porażki w Bratysławie i remisu ze Słowenią we Wrocławiu. Tamte punkty dałyby nam komfort. A tak, mamy nerwy. Pierwszym rywalem będą Irlandczycy z którymi w marcu Polska poniosła wstydliwą, upokarzającą wręcz porażkę. Błędy popełniał bramkarz Artur Boruc, zawodnikom z pola – oprócz M. Lewandowskiego i Ireneusza Jelenia – nie bardzo się chciało biegać i walczyć. Zlekceważyli Irlandczyków, zbyt pewni siebie wyszli na boisko. Żewłakow tak podawał do bramkarza, że strzelił samobója. – To mój pierwszy w kadrze gol zza pola karnego – żartuje gorzko kapitan. - Każdy odbiera mecz w Chorzowie jako rewanż za ten niechlubny występ w Belfaście. Trzeba odpowiedzieć Irlandczykom. Pokazać im, że wygrali przypadkowo, że to nie oni byli wówczas tacy mocni, tylko my tacy słabi. Sami nabałaganiliśmy, sami posprzątamy. Nie umieliśmy się zmobilizować i skoncentrować, wina jest nasza. Podobno żaden zespół nie lubi grać z presją, ale Polska jest wyjątkowa. Kiedy nie ma nad nami bata, nie radzimy sobie. Piłkarze grają dla siebie, o przedłużenie reprezentacyjnej kariery. Zagrają też dla Beenhakkera – jeśli Polska się nie zakwalifikuje do MŚ jego kontrakt skończy się wraz z końcem eliminacji czyli 30 listopada. Holender mówi, że zupełnie nie wie, co będzie jeśli się nie uda wygrać w Chorzowie i Mariborze. Mówi tak, bo jest święcie przekonany, że piłkarze wygrają i cztery ostatnie mecze o punkty zagrają w stylu, w jakim za jego kadencji wygrywali z Portugalią i Czechami. - Gramy dla kraju i kibiców, ale i Beenhakkera – mówi Żewłakow. – To dobry człowiek, nigdy nie odwalił nam numeru. Nie był wobec nas ordynarny. Mieliśmy wspólne problemy, ja czasem nie rozumiem poczucia humoru trenera, ale jako zespół oceniamy go pozytywnie. Gdy przyszedł do kadry, byliśmy nim zauroczeni. Opowiadał nie o tym, gdzie był i co widział, ale gdzie pracował i czego tam dokonał. Po trzech latach zapatrzenie w trenera spowszedniało, ale przerodziło się w szacunek. Leo stał się bardziej polski. Nawet awanturuje się już jak typowy Polak. Dlatego piłkarze nie chcą już więcej szargać nerwów selekcjonera i kibiców swoim graniem. PS. Zapraszam na twittera. https://twitter.com/robert_blonski środa, 02 września 2009, robert_blonski1973
Komentarze
mix001
2009/09/02 12:46:57
...nawet awanturuje sie jak typowy polak.hehehe.a mecz z irlandia.p wygramy minimum 2 bramkami.pozdro
2009/09/05 09:15:16
Wygramy bo...musimy. To nam zawsze dobrze robi:)
Korespondencja ze stadionów w Iranie i północnej Turcji, czyli miejsc gdzie stopa, a zwłaszcza obiektyw Europejczyka nie goszczą za często. W związku z tym gorąco polecam: trelik.blox.pl/html |
|