Blog Roberta Błońskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Adam, dziękuję

W 2001 roku byłem w Innsbrucku, a potem Bischofshofen, kiedy Adam wygrywał konkursy Turnieju Czterech Skoczni i cały Turyniej. To nastąpiła eksplozja małyszomanii!!!

Dwa miesiące później byłem w Lahti, gdzie w na okropnym kilkunastostopniowym mrozie Małysz zdobył srebrny i złoty medal MŚ.

Byłem na igrzyskach w Salt Lake City, gdzie wywalczył dwa olimpijskie medale.

Widziałem, jak skakał w Predazzo w 2003 roku, kiedy wywalczył dwa złote medale MŚ bijąc rekordy obu skoczni.

Widziałem jak zdobywał cztery Kryształowe Kule za Puchar Świata, jak nokautował rywali na MŚ w Sapporo w 2007 roku.

Teraz jestem w Kanadzie i widzę wzruszenie, łzy i radość wielkiego sportowca, Adama Małysza, który ze szczęścia całuje narty, który - nie będąc faworytem - osiąga najlepszy wynik w historii swoich olimpijskich startów.

Wielki sportowiec.

Dziękuję, Adam, za wszystkie wzruszenia, emocje których dostarczyłeś wszystkim przez te dziewięć lat...

sobota, 20 lutego 2010, robert_blonski1973

Polecane wpisy

  • Co nie zabije, to wzmocni?

    Tydzień temu, w sobotę, po raz pierwszy zobaczyłem ich na żywo Zwartą, silną grupą nasi piłkarze ręczni – u trenerem Bogdanem Wentą na czele - przedefilow

  • Minuta ciszy na Santiago Bernabeu

    Zainspirowany pomysłem Jerzy Dudek zadziałał w kilkanaście minut. Spotkał się ze zrozumieniem i wsparciem prezydenta Pereza. Wielki mecz Real - Barcelona, który

  • Marek Jóźwiak szuka Legii piłkarzy

    Nowy dyrektor rozwoju sportowego Legii Warszawa zapowiedział w „Przeglądzie Sportowym”, że szuka nowych piłkarz. Można o tym przeczytać tutaj Dyrekt

Komentarze
2010/02/20 23:45:24
Panie Robercie, szczerze panu zazdroszczę... Ja te sukcesy też widziałam, ale tylko w telewizji, a pan był tam obecny również ciałem, nie tylko duchem. To musi być niezapomniane przeżycie.
Po dzisiejszym pierwszym skoku Adama wzruszyłam się, to jest niesamowite - on zawsze wraca, kiedy już zaczyna myśleć się, że wszystko co dobre, jest już za nim. Tak było i w 2003, jak i w 2007 roku, a dziś... po prostu jest pięknie :) On te srebrne medale wygrał wbrew wszystkiemu.
-
2010/02/21 00:41:18
A ja pamiętam 1996 rok i informację w Sportowym Telegramie, że niejaki Adam Małysz wygrał stanął na podium Pucharu Świata. Pamiętam Sportową Niedzielę informującą o zwycięstwie w Oslo, jakiś czas później, tego samego Adama Małysza i krótki komentarz mojego dziadka: "O, mamy nowego Fortunę!". Gratulacje Adam i cieszę się, że nie zostałeś nowym Fortuną jednego konkursu, tylko dałeś radość przez tak wiele lat...
-
2010/02/21 12:26:05
Ja również pamiętam, jak pojawił się, jako nastolatek w zawodach PŚ. Od razu było widać, że to talent sporego kalibru i pierwszy od czasów Fijasa polski skoczek, który będzie się liczył w czołówce. Po pierwszych sukcesach przyszły lata chude, w tym m.in. nieudane ZIO w Nagano, ale mimo to miałem nadzieję, że on jeszcze pokaże na co go stać. I nie zawiodłem się, choć nie sądziłem, że będzie to aż taka eksplozja. Długo jeszcze (a może już nigdy) nie będziemy mieli w Polsce takiego skoczka. Dzięki Adam !
-
2010/03/01 12:15:09
te chude lata Adama - przypomnę - były spowodowane tym, że nie miał dobrego trenera ani odpowiedniego wsparcia w licznym gronie zadowolonych z siebie działaczy.
Przez długi czas on byl po prostu zostawiony sam sobie, w nierównej walce z czeskim trenerem, o którym juz dziś nikt nie pamięta.

Ale to były długie stracone lata !

Pomyśleć, co w tym czasie straciliśmy. I my i on !