Blog Roberta Błońskiego
Blog > Komentarze do wpisu

I nogi się ugięły

Stać pięć metrów od miejsca, gdzie właśnie dzieje się historia polskiego sportu, to coś niewyobrażalnie pięknego i wzruszającego. „Zagroda” dla dziennikarzy usytuowana była dosłownie o trzy kroki od linii mety biegu na 30 km.

Nie ma co ukrywać - rywalizację na pierwszych 20 kilometrach zadecydowana większość polskich (i nie tylko) dziennikarzy obejrzała w biurze prasowym przed telewizorami. Telebim na trasie stał baaaardzo daleko, a padający deszcz i mgła ograniczały widoczność i uniemożliwiały robienie notatek.

Kiedy jednak Justyna i Marit zmieniły narty po 20 km ruszyliśmy na metę. Zdążyliśmy zobaczyć niesamowity atak Bjoergen i pościg Kowalczyk. Potem na naszych oczach rozegrała się cała walka. Norweżka próbowała wyprzedzić Polkę na ostatnich metrach trzy razy, ta - za chińskiego boga - wyprzedzić się nie pozwoliła. Wydawało nam się, że już-już Bjoergen dopadnie Kowalczyk, ale Justyna nadludzkim wysiłkiem i desperacją dążenia do złota odparła jej ataki.

Pięć metrów przed metą wiedzieliśmy, że Polka wygra.

W takich chwilach człowiek zapomina że jest dziennikarzem. Krzyczeliśmy, skakaliśmy, dopingowaliśmy Justynę. A potem się zwyczajnie wzruszyliśmy i wyściskaliśmy. Bardziej niż w Libercu, gdzie Justyna samotnie wbiegała na metę zdobywając złote medale MŚ.

W Kanadzie to mistrzostwo wyszarpała, wydarła, wyprzedziła po pasjonującej walce będącą tutaj w cudownej formie Bjoergen - królową tych igrzysk (pięć medali - trzy złote, srebrny i brązowy). Ale w sobotę Polka była od niej lepsza na najważniejszym z dystansów: 30 km. Nogi naprawdę się ugięły, z emocji, wzruszenia i przede wszystkim świadomości tego, że oto na naszych oczach dokonała się rzecz historyczna. Zobaczyliśmy, jak polski sportowiec zdobywa złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich.

No i potem jeszcze dostaliśmy z Kubą Ciastoniem smsa z Warszawy „dobra, możecie wracać z czystym sumieniem:)”


niedziela, 28 lutego 2010, robert_blonski1973

Polecane wpisy

  • Co nie zabije, to wzmocni?

    Tydzień temu, w sobotę, po raz pierwszy zobaczyłem ich na żywo Zwartą, silną grupą nasi piłkarze ręczni – u trenerem Bogdanem Wentą na czele - przedefilow

  • Minuta ciszy na Santiago Bernabeu

    Zainspirowany pomysłem Jerzy Dudek zadziałał w kilkanaście minut. Spotkał się ze zrozumieniem i wsparciem prezydenta Pereza. Wielki mecz Real - Barcelona, który

  • Kto kibicował Małyszowi?

    A co tam będę pisał. Sami zobaczcie... Kibicowały Adamowi, bo trenerem kanadyjskich skoczków jest...Tadeusz Bafia (były dwuboista, startował na igrzyskach w Cal

Komentarze
2010/02/28 13:09:45
Jesteś Pan jedynym z GW działu sport, który w sprawie Kowalczyk się nie skompromitował i zachował godność i honor. Niektórzy koledzy typu Stec, Leniarski, Sarzało już zdarzyli być ekspertami od biegów i zastanawiać się nad przygotowaniem Justyny do IO, kazali jej milczeć w sprawie Bjoergen a nawet pisali/mówili o "zawodzie". Obrzucali jadem i oskarżeniami opartymi na kłamstwach, zero argumentów a teraz mają czelność wypowiadać opinie po sukcesie Justyny... Pożałowania godne
-
2010/02/28 23:10:20
@pjaxz
ja tam nie widzę w żadnym tekście wymienionych dziennikarzy jadu. Raczej krytykę z powodu nieodpowiedniości czasu na atak rywalek - zresztą wczoraj Justyna sama przyznała, że trochę nie w porę rozpoczęła rozmowę. ale wiadomo, przegrała z nią 2 razy złoto to ją poniosło. Fajnie że wczoraj to jednak ona wygrała :)
Ale panie Robercie, to co zrobiły łyżwiarki szybkie, to dopiero JAZDA!!! mam nadzieję, że jutro w 'GW sport' będzie obszerny wywiad, i relacja z ich wyczynu, na tyle samo stron co relacja z biegu Kowalczyk - dziewczynom się to NALEŻY! ich medal, może nie smakuje jak złoto, ale jest wspaniałym zakończeniem Igrzysk dla Polski
-
2010/03/01 12:03:41
przyłączam się do gratulacji za wasze (bo i Kuby Ciastonia) teksty !

Dały nam poczuć smak, zapach, atmosferę tych igrzysk .
I są po prostu świetnie napisane.

Świetnie - czyli na swoim poziomie - pisały też chłopaki z "supergiganta".
Perełki czasem rozrzucały zczubaki "na żywca" - co wymaga nagrody specjalnej,
jako że pisały a`vista a czas reakcji musiał być sekundowy .

Zatem szczere gratulacje , panowie !

Inni niestety popełnili teksty subiektywne w tym znaczeniu, że swój subiektywizm oparli na braku wiedzy na temat sportów zimowych i braku (czasu? chęci? ) na przygotowanie się do tematu, o którym niestety nie mają pojęcia.
W tym Rafał Stec pobił także rekord mętności .
Znawstwo piłki kopanej nie daje patentu na wyrokowanie w innych dziedzinach
- pochopne krytykowanie z wyżyn swojej nieomylności to zwykłe krytykanctwo.

trochę pokory ! panowie Sarzało i inni. I po pierwsze przygotujcie się wcześniej,
zanim publicznie zabierzecie głos . Bo jestescie do tego zobowiązani -
wypowiadacie się zawodowo , a nie jako anonimowi internauci na forach i