Blog Roberta Błońskiego
RSS
wtorek, 27 stycznia 2009

Rzadko kiedy można sobie pozwolić na ton patetyczny.

Rzadko kiedy dziennikarz ma okazję doświadczyć i przeżyć takie emocje. Emocje, które dotyczą drużyny, której kibicuje. I które kończą się taką eksplozją radości w sytuacji ekstremalnie ciężkiej. Przegranej.

Ten mecz i TEN rzut przeszedł do historii. Jeśli nie sportu, to na pewno dyscypliny.

Nie ma co pisać o Wembley, siatkarzach w Montrealu, wioślarskiej czwórce z Pekinu albo Małyszu w Predazzo. To inna historia. Piłkarze ręczni dokonali właśnie czegoś niebywałego.

Kiedy półtorej minuty przed końcem przegrywali dwoma golami byli chyba ostatnimi, którzy nie zwątpili.A ostatnim był na pewno ich trener Bogdan Wenta.

Są wielcy. Ale wszystko wielkie jeszcze przed nimi...

 

 

22:50, robert_blonski1973
Link Komentarze (1) »
środa, 21 stycznia 2009

Ludzie listy piszą, a wczoraj - nieoczekiwanie - przyszła do mnie pierwsza w życiu korespondencja z Podkarpackiego Związki Piłki Nożnej:

„Serdecznie zapraszam Pana na Zjazd Polskiego Związku Piłki Nożnej, który odbędzie się dnia 24 stycznia 2009 roku o godz. 11 w hotelu Novotel (...)

W tym dniu chcę wyjawić całą prawdę o tym co dzieje się wokół mojej osoby. Wierzę, że będę mógł to uczynić również w Pańskiej obecności (...) chciałbym zatem osobiście podziękować Panu za owocną współpracę.

Proszę o niezawodne przybycie, za co z góry dziękuję.”

                                z wyrazami szacunku Kazimierz Greń

Więcej o tym można przeczytać tu (świetny reportaż o Greniu sprzed wyborów w PZPN)oraz tu i tu i jeszcze w tym miejscu

Kiedy rozmawiałem z szefem Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej we wtorek wczesnym popołudniem, mówił, że boi się o życie najbliższych, a swojej śmierci się nie boi. List w podobnym, pożegnalnym tonie odczytał na noworocznym spotkaniu działaczy Podkarpackiego ZPN w obecności około 200 osób.

Greń był szefem kampanii Grzegorza Lato, finansował ją z własnych środków. Chwilę po zwycięskich dla Laty wyborach doszło do kłótni obu panów. Zobacz tu i tu.

14:07, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 stycznia 2009

Piłkarze Legii zagrali we wtorek pierwszy z trzynastu meczów sparingowych podczas zimowych przygotowań do rundy.

Mecz z Unterhaching zaczęli: Skaba, Descarga, Szala, Kumbev, Smoliński, Majkowski, Jarzębowski, Ekwueme, Giza, Rocki, Paluchowski.

Nietrudno zgadnąć, że podstawowa jedenastka na wiosenną walkę o tytuł mistrza Polski zaczęła mecz z niemieckim III-ligowcem w rezerwie. Byli to: Mucha, Rzeźniczak, Astiz, Choto, Kiełbowicz, Radović, Borysiuk, Guerreiro, Iwański, Rybus, Chinyama.

Ja mam wątpliwości co do dwóch-trzech pozycji.

Pierwsza to oczywistość czyli lewa obrona: Tomasz Kiełbowicz zagrał tam we wtorek tylko dlatego, że przeziębiony jest Jakub Wawrzyniak. Wiosną to obecny reprezentant Polski będzie grał z lewej strony defensywy. Kiełbowicz, który lada moment przedłuży kontrakt o rok, będzie wartościowym zmiennikiem.

Druga pozycja nie jest tak oczywista. Czy Jakub Rzeźniczak utrzyma prawą obronę. Postęp zrobił niesamowity, ustabilizował dyspozycję, już nie płacze tylko gra w piłkę. Awansował właśnie do ligowej kadry Leo Beenhakkera, ale czy wytrzyma presję i nacisk ze strony Inakiego Descargi albo Wojciecha Szali. Jesienią wygrał rywalizację, choć Hiszpan głównie był kontuzjowany, a Szala - jeśli grał - to na środku obrony. Tak czy inaczej konkurencja na boku obrony może być pasjonująca. Jeśli młody Polak wygra z doświadczonym Hiszpanem, który przyjechał do Polski jako gwiazda (kapitan Levante) - będzie to ogromna niespodzianka. Ale wcale nie sensacja, Rzeźniczak grał jesienią bardzo dobrze, nie dał żadnych podstaw do zastanowienia się nad zmianą. Pomijam wątek udziału Descargi w aferze korupcyjnej w Hiszpanii. Legia nie podejmie żadnych kroków dopóki tamtejsza federacja bądź prokuratura nie postawi zarzutów.

I wreszcie trzecia pozycja: to środkowy, defensywny pomocnik. Na razie gra Ariel Borysiuk, a nie Tomasz Jarzębowski. Trenerowi Urbanowi na pewno nie można zarzucić niesprawiedliwości. Odszedł Vuković, więc na razie gra jego poprzedni zmiennik czyli Borysiuk. To Jarzębowski „nowy-stary” legionista ma udowodnić że jest lepszy od 18-letniego młodzieńca, a nie odwrotnie. Jak będzie 27 lutego, kiedy Legia będzie grała z Polonią na Konwiktorskiej? Zobaczymy.

Czwarta kwestia dotycząca składu to lewa pomoc - jeśli do zdrowia i formy dojdzie Sebastian Szałachowski będzie miał większe szanse na grę niż Maciej Rybus. Na razie jednak - przynajmniej do końca marca - grał będzie reprezentant młodzieżówki.

To jest skład Legii na mecz z Polonią? Mucha - Rzeźniczak (Descarga), Choto, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Jarzębowski (Borysiuk), Iwański, Guerreiro, Rybus - Chinyama.

PS. We czwartek do Hiszpanii ma dojechać trzech reprezentantów Zimbabwe: napastnik, lewy pomocnik i środkowy, defensywny pomocnik. Na razie niewiele o nich wiadomo.

PS2. Legia zremisowała z Unterchahing 1:1. Do przerwy przegrywała, wyrównał w 60. minucie Takesure Chinyama.

16:31, robert_blonski1973
Link Komentarze (9) »
czwartek, 01 stycznia 2009

Adam Małysz nie zakwalifikował się do drugiej serii konkursu w Garmisch-Partenkirchen i nie zdobył punktów w Pucharze Świata. W 2008 roku zdarzyło mu się to trzy razy (12 i 13 stycznia w Val di Fiemme oraz 19 stycznia w Harrachovie).

Justyna Kowalczyk została przewrócona w ćwierćfinale sprintu w Novym Mieście i w klasyfikacji generalnej Tour de Ski spadła z czwartego na szóste miejsce. Nie dlatego, że była słaba, tylko dopadł ją pech.

Jaki pierwszy stycznia, taki cały rok w polskim sporcie? Oby nie.

17:39, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »