Blog Roberta Błońskiego
RSS
sobota, 09 stycznia 2010

Przypadkowy upadek kilometr przed metą sobotniego biegu na 10 km techniką dowolną spowodował, że Justyna Kowalczyk straciła prowadzenie w Tour de Ski i klasyfikacji generalnej PŚ. Absolutnie jednak nie straciła szansy na to, by w niedzielę odzyskać wszystkie łupy. Ostatni etap TdS kończy się morderczym podbiegiem na Alpe Cermis.

Polka ruszy na trasę jako druga. Majdić będzie miała nad nią 31,4 sek przewagi. Trzecia - 25,1 sek za Justyną ruszy Włoszka Arianna Follis. Po kolejnych 40 sekundach wystartuje Finka Aino-Kaisa Saarinen.

Zapowiada się kapitalna walka o podium - oto, jakie miejsca i rezultaty uzyskiwały cztery faworytki tegorocznego TdS w poprzednich trzech edycjach imprezy podczas podbiegu na Alpe Cermis.

Rok 2007: 8. Follis 35.04,9; 12. Kowalczyk 35.33,0; 17. Majdić 35.48,1; 24. Saarinen 36.19,5

Rok 2008: 7. Follis 35.33,5; 18. Kowalczyk 36.18,3; 22. Majdić 36.54,8; 25. Saarinen 37.02,9

Rok 2009: 4. Kowalczyk 35.54,8; 14. Follis 36.57,9; 15. Saarinen 37.02,4; 16. Majdić 37.12,3

W 2008 roku Polka biegła chora, z anginą i na antybiotyku. Tour de Ski ukończyła na wpół przytomna. Gdyby nie dobiegła do mety, straciłaby wszystko, co wcześniej zyskała. Takie były wtedy reguły FIS - żeby zachować premie i punkty wywalczone we wcześniejszych etapach należało być sklasyfikowanym w każdym starcie.

W tym roku jest inaczej - można wycofać się w dowolnym momencie zachowując wszystkie zdobyte bonusy.

- Jak się w niedzielę obudzi z gorączką to nie puszczę jej na tę górę - zapowiedział w piątek trener Aleksander Wierietielny.

- Skoro tak, to nawet jeśli będę miała gorączkę, to nie powiem trenerowi o niej. Nie po to leciałam te siedem etapów w dziewięć dni, żeby nie wbiec na Alpe Cermis. Dla mnie nie musiałoby być tych slalomów, wolałabym nawet lecieć pionowo pod górę. Byle szybciej się to skończyło - mówiła z uśmiechem Justyna.

Sobotni upadek przy pracy jeszcze bardziej ją zmotywuje do niedzielnej wspinaczki.

14:35, robert_blonski1973
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 stycznia 2010

Justyna Kowalczyk zdeklasowała rywalki w zaliczanym do Tour de Ski biegu na 5 km techniką klasyczną i prowadzi klasyfikacji generalnej imprezy. Jest też liderką Pucharu Świata.

Bardzo wesoła była konferencja prasowa w Toblach. Obok uśmiechniętej Justyny usiadła wiceliderka TdS, Słowenka Petra Majdić. - Szatan, nie dziewczyna, urodziłaś się do tego biegu, co? - pytała Majdić. Polska biegaczka, świetnie mówiąca po angielsku, przytaknęła.

Później prowadząca konferencję zapytała Majdić o taktykę na sobotni bieg na 10 km techniką klasyczną ze startu wspólnego. - Justyna, mamy jakąś taktykę? - zwróciła się Majdić do Kowalczyk. Polka tylko się uśmiechnęła. - Tak, tak, wiem. Ty od początku do końca pobiegniesz najszybciej jak potrafisz. Zawsze to robisz, nie dajesz wytchnienia. Trudno, to ja i będę musiała polecieć na najszybciej jak umiem - mówiła Słowenka...

Zapytana o czwartkowy start, Kowalczyk powiedziała, że miała jeden cel: „dojechać do mety i nie umrzeć gdzieś po drodze na trasie”.

Na piątek, który jest wolny, obie biegaczki (liderki TdS i Pucharu Świata) mają identyczne założenia: odpocząć i do syta się najeść.

18:10, robert_blonski1973
Link Komentarze (1) »

Z zasypanej śniegiem i pochmurnej Austrii przejechałem do skąpanych w słońcu Włoch, gdzie w Toblach (czwartek) i Val di Fiemme (sobota i niedziela) Justyna Kowalczyk walczy o podium Tour de Ski.

Każdy kolejny sezon w Pucharze Świata polska biegaczka miała lepszy. W każdym osiągała coś, czego nie zdobyła w poprzednim. W lutym 2009 roku została podwójną mistrzynią świata, w marcu zdobyła dwie Kryształowe Kule za PŚ.

Ale w Tour de Ski, najbardziej prestiżowej imprezie biegaczy narciarskich (dziesięć dni, osiem startów, trzy kraje) nigdy nie stała na podium. Rok temu była czwarta. W tym, jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, na pewno będzie lepiej. Patrząc na jej formę, trudno oprzeć się wrażeniu, że jak już wdrapie się na podium TdS, to od razu na jego najwyższy stopień.

Na razie jest murowaną faworytką czwartkowego biegu na 5 km techniką klasyczną. Na tym dystansie i to „klasykiem” nie ma sobie równych na świecie. Startuje o 15.56,30. Kilkanaście minut i liderka Pucharu Świata będzie na mecie. Rywalizacja zapowiada się kapitalnie - w dużej formie są również Słowenka Petra Majdić, Włoszka Arianna Follis i Finka Aino-Kaisa Saarinen.

13:41, robert_blonski1973
Link Komentarze (1) »