Blog Roberta Błońskiego
RSS
piątek, 27 listopada 2009

Listopad 2006 - Adam Małysz, w rozegranym w anormalnych warunkach konkursie w Kuusamo zajmuje 34. lokatę (w kwalifikacjach był czwarty, jeden z treningów wygrał). Nie zdobywa jednak punktów PŚ i wkurzony opuszcza skocznię.

Marzec 2007 - Małysz deklasuje rywali w konkursie na normalnej skoczni w Sapporo i zdobywa czwarty w karierze złoty medal mistrzostw świata. Cztery tygodnie później zdobywa czwarty w życiu Puchar Świata! Na podium w Planicy, gdzie wygrywa trzy kolejne konkursy, ma łzy w oczach.

Listopad 2009 - Małyszowi wieje w plecy mocny wiatr i w Kuusamo nie kwalifikuje się nawet do konkursu indywidualnego! Zajmuje miejsce poza czołową pięćdziesiątką. Sensacja!

Luty 2010 - igrzyska olimpijskie w Vancouver. Małysz marzy o złotym medalu. Jedynego, jakiego nie ma w bogatej kolekcji trofeuów.

Wszystkim malkontentom historię przypomniał też Maciek Kurzajewski zapowiadając konkurs drużynowy w TVP1.

PS. Konkurs drużynowy pokazał, że niedolot to wyłącznie wypadek przy pracy. Gdyby tak skakał w konkursie indywidualnym, zająłby miejsce na podium. Dzięki Małyszowi Polska zajęła piątą lokatę, tracąc do Rosjan niecałe trzy punkty czyli półtora metra.

17:28, robert_blonski1973
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 23 listopada 2009

Od nowego sezonu Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zmieniła zasady premiowania skoczków. Nowe zasady są przejrzyste jak łza i uderzają w kieszeń najlepszych.

Jeden punkt został wyceniony na 100 franków szwajcarskich. Tyle dostanie ostatni, 30. zawodnik po drugiej serii konkursu. 29. skoczek - 200 franków itd. Nagroda dla zwycięzcy to 100 punktów Pucharu Świata i 10 000 franków.

Dotąd premiowano najwyżej dziesięciu czołowych zawodników, zwycięzca mógł liczyć na około 30 tys. franków premii.

Triumfator poprzedniego Pucharu Świata, Austriak Gregor Schlierenzauer zarobił na skoczni w sezonie 2008/09 ponad pół miliona franków. Wywalczył 2083 punkty - oznacza to spadek zarobków o ponad połowę.

- Zawodnicy nie mieli nic do powiedzenia. Po prostu nas o tym poinformowano. Ja, Gregor czy Simon Ammann nie jesteśmy zadowoleni, bo najwięcej odebrano zwycięzcy. Najlepszych powinno się cenić najbardziej - skomentował decyzję FIS Adam Małysz.

14:40, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 listopada 2009

Piłkarze Legii zremisowali w piątek z przedostatnią w tabeli Polonią Warszawa.

W tym sezonie, w meczach z czterema ostatnimi zespołami Ekstraklasy, na dwanaście możliwych punktów wywalczyła...dwa: przegrała 0:2 z Jagiellonią (13. lokata) i 0:1 z Odrą (16.) oraz zremisowała 0:0 z Cracovią (14. i 1:1 z Polonią Warszawa (15.)

Za to, grając z czołówką Ekstraklasy: wygrała 1:0 z Wisłą Kraków (lider), 2:0 z Ruchem (3.), 2:0 z Lechem (5.) i 1:0 z Polonią Bytom (6.). Z czwartym w tabeli PGE Bełchatów, który wygrał siedem ostatnich spotkań ligowych, zmierzy się w sobotę.

17:09, robert_blonski1973
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 listopada 2009

Tomasz Kuszczak - Marcin Kowalczyk, Michał Żewłakow, Adam Kokoszka, Piotr Brożek - Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka, Ludovic Obraniak, Kamil Kosowski - Robert Lewandowski i Ireneusz Jeleń. To jest jedenastka, która w sobotę rozpocznie mecz z Rumunią. Debiut w roli selekcjonera narodowego zespołu Franciszka Smudy. 61-letni szkoleniowiec potwierdził ustawienie po czwartkowym treningu. - Nie będę przecież oszukiwał rumuńskiego trenera - uśmiechnął się Smuda.

Nie było w ostatnich latach selekcjonera, który tak szybko i bez ściemniania potwierdziłby meczową jedenastkę.

Wiadomo już, że Tomasz Wałdoch będzie jego asystentem na stałe. Za bramkarzy, przynajmniej do Euro 2012, ma odpowiadać Jacek Kazimierski, który - tak jak Smuda z Zagłębia Lubin - odejdzie z Wisły Kraków po zakończeniu obecnej rundy. Wszystko jest już ustalone. Jedną z pierwszych „wypraw” Kazimierskiego będzie lot do Glasgow i rozmowa Arturem Borucem o jego przyszłości w reprezentacji.

W sobotę przy Łazienkowskiej nowy selekcjoner, zamiast zwyczajowego dresu, założy koszulę, krawat, garnitur i płaszcz.

13:19, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 listopada 2009

Zimą koncern ITI jest gotowy wyłożyć kilka milionów złotych na transfery - napisał kilka dni temu „Przegląd Sportowy”. Warunek jest jeden: przed rundą wiosenną drużyna Jana Urbana musi mieć realne szanse na mistrzostwo. Na razie strata do prowadzącej Wisły wynosi siedem punktów. Zmniejszy się do czterech - będą dwa-trzy wzmocnienia.

Czy wszystkich na Łazienkowskiej ta deklaracja ucieszyła?

Na pewno trenera Jana Urbana, któremu bardzo zależy na zwycięstwach Legii. Na razie tak kraje, jak mu materiału staje. Ponosi część odpowiedzialności za to, co ma, bo wydał zgodę na transfery, które okazały się niewypałem. Jeśli jednak odrobi straty, dostanie nowych graczy, z którymi będzie musiał zdobyć tytuł.

Zadowolony powinien też być Mirosław Trzeciak, który nie będzie musiał szukać darmowych piłkarzy z rezerw drużyn hiszpańskich. Mając około pół miliona euro na piłkarza (kwota transferowa plus zarobki), można znaleźć porządnego zawodnika gwarantującego podniesienie jakości drużyny. Marcelo z Wisły czy Stilić z Lecha albo Astiz z Legii to przykłady pierwsze z brzegu. Trzeba tylko szukać, szukać i szukać - jeśli będą mieli środki, dyrektorowi i skautowi Markowi Jóźwiakowi zapału nie powinno brakować. Kandydatów do gry w Legii również.

Ucieszą się też na pewno kibice, spragnieni sukcesów i sportowych emocji. Za rok przyjdą na Łazienkowską na nowy, piękny stadion. Chcieliby zobaczyć drużynę walczącą o Ligę Mistrzów. Im większa jakość i gwarancje emocji, tym większe wpływy z biletów. Na chałę nikt pieniędzy nie wyda.

A czy deklaracja spodobała się niektórym piłkarzom Legii? Jana Muchę może zmobilizować do przedłużenia umowy. Czy nie można zaoferować bramkarzowi 250-300 tys. euro rocznej pensji i wpisać do kontraktu kwoty odstępnego 2-3 miliony euro? Po udanym dla Muchy mundialu w RPA na pewno znalazłby się chętny. Ze wzmocnień ucieszyłyby się filary drużyny - Astiz, Choto czy Iwański. Rybus z Borysiukiem może mieliby się od kogo uczyć. Weterani Kiełbowicz z Szalą i Mięcielem też - Liga Mistrzów to byłoby dla nich piękne zwieńczenie karier.

A reszta? Przyjdą nowi, więc niektórzy stracą miejsce, z innymi nie zostaną przedłużone kontrakty. Czy perspektywa gry najwyżej w Młodej Ekstraklasie może mobilizować do odrobienia punktowej straty do Wisły za wszelką cenę?

Obietnica wzmocnienia Legii jest kusząca. Nie dla wszystkich. Nawet na Łazienkowskiej. Ale tych niezadowolonych i tak trzeba się z klubu pozbyć.

11:56, robert_blonski1973
Link Komentarze (4) »