Blog Roberta Błońskiego
RSS
czwartek, 02 kwietnia 2009

Przeprosiny przyjęte - napisał na swoim blogu Michał Pol. Nie zgadzam się. Jakie przeprosiny? Trauma z Belfastu i Bratysławy nie zniknęła.

10:0 z San Marino zapamiętamy z dwóch powodów: najszybciej w historii strzelonego gola i najwyższego zwycięstwa reprezentacji.

Ale prawdziwymi i jedynymi przeprosinami, dla mnie, będzie zajęcie - minimum - drugiego miejsca w grupie 3 i awans do baraży o mundial w RPA.

Inaczej zwycięstwo z San Marino będzie ważne tylko dla statystyków.

Niech piłkarze, za wcześniejsze upokorzenia i porażki, przepraszają w rewanżach z Irlandią Płn., Słowacją oraz w słoweńskim Mariborze i czeskiej Pradze.

- Błędów w tych eliminacjach popełniliśmy za wszystkie czasy. Więcej nie będzie - obiecał po meczu w Kielcach Mariusz Lewandowski, najlepszy polski piłkarz wiosennych meczów o punkty.

Zobaczymy. Mecz i gole z San Marino naprawdę miło i przyjemnie się oglądało. Ale to  jesienią będzie prawdziwa okazja do przeprosin.

14:21, robert_blonski1973
Link Komentarze (5) »