Blog Roberta Błońskiego
RSS
czwartek, 23 lipca 2009

- Szachtar też ma słabego bramkarza, a zdobył Puchar UEFA - tak miesiąc temu trener Wisły Maciej Skorża zareagował na pytania dziennikarzy „Gazety” o Mariusza Pawełka. Brak klasowego bramkarza i fatalna praca trenera Jacka Kazimierskiego z wiślackimi golkiperami,  (żaden nie zrobił minimalnego choć postępu) to jedna z najistotniejszych przyczyn pucharowych porażek Wisły w ostatnich dwóch latach.

Rok temu Pawełek nie pomógł w meczach z Tottenhamem, przeciętnie wypadł w pierwszym meczu z Beitarem Jerozolima (1:2).

Teraz - w pierwszym meczu z Levadią - zawalił pierwszego gola (do spółki z Mariuszem Jopem). W rewanżu, puszczając gola z wolnego, po prostu się skompromitował. Fragmenty meczu w Tallinie można zobaczyć tu.

Mistrzowska drużyna z zamiarami gry - minimum - w fazie grupowej Ligi Europejskiej musi mieć wybitnego bramkarza. Takiego, który zapewni drużynie kilka, a nawet kilkanaście punktów w skali całego roku. Takiego, który np. obroni strzał Andriejewa w meczu w Sosnowcu. Takiego, który wygra kilka meczów i udowodni, że kiedy już wszyscy zawiodą, zawsze można liczyć na jakąś nieprawdopodobną interwencję. Takiego, jak Jan Mucha z Legii.

Pawełek bramkarzem tej klasy nie jest. Z nim między słupkami Wisła Europy nie podbije nigdy. Ale też Skorża, do spółki z Kazimierskim, przez ponad dwa lata nie mógł zdecydować się na żadnego z 20 (dwudziestu) testowanych przy Reymonta bramkarzy. Skazał siebie i drużynę na Pawełka. Skazał na przeciętność między słupkami.

Żeby było jasne - to nie tylko były zawodnik Odry Wodzisław odpowiada za odpadnięcie z Levadią. Jest jednak jaskrawym przykładem totalnego zaniedbania kwestii bramkarza w Krakowie. Przy masowej wyprzedaży zawodników, zawsze pilniejsza od kwestii nowego numeru jeden była sprawa obrońcy, pomocnika albo napastnika. Trzeba było zapełniać luki po kolejnych transferach. Bramkarza wzięto z Mołdawii (Ilie Cebanu). Po to, żeby był. Bo wiadomo było, że bronić i tak będzie Pawełek.

Parafrazując więc słowa trenera Skorży: ze słabym bramkarzem można wygrać słabiutką polską ligę i to nawet dwa razy z rzędu. W Europie wygrywać się nie da.

16:00, robert_blonski1973
Link Komentarze (14) »