Blog Roberta Błońskiego
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Dla Marka Saganowskiego i Ebiego Smolarka zamknięcie okna transferowego nie oznacza końca marzeń o nowym klubie.

Saganowski gra w Ligue One (odpowiednik III ligi) w barwach Southampton, Ebi – od rozwiązania kontraktu z Racingiem Santander – pozostaje bez drużyny.

Pierwszy chce odejść do Championship. Na zgrupowanie do Muehlheim zabrał dwa telefony komórkowe – żeby nigdy nie być poza zasięgiem. – Na kontynent nie wrócę, ale w Anglii można wypożyczać piłkarzy do końca stycznia. Niewykluczone więc, że odejdę do Championship – mówił Saganowski. Gdyby się udało, podążyłby śladem Grzegorza Rasiaka, który trafił z Southampton do Reading. – On już nie musi się denerwować, ja – owszem – wzdychał Saganowski. – Trener Alan Pardew powiedział nam obu, że sytuacja w której nasza przyszłość jest niejasna to dla niego dyskomfort. Dlatego na razie, jak to określił, będę „zaparkowany” i korzystać ze mnie będzie tylko wtedy, gdy będzie musiał. Oznacza to, że czasem Saganowski będzie rezerwowym nawet w Southampton, a Pardew – dopóki nie dostanie jasnego sygnału, że Polak zostaje – będzie sadzał go na rezerwie. Dojdzie do paradoksalnej sytuacji, że im dłużej Saganowski nie będzie grał w barwach „Świętych”, tym dłużej nie skończą się jego szanse na transfer. Na razie jest w próżni, ale... piłkarzem na poziomie III ligi się nie czuje. – Jak będę grał w Southampton przez rok, to tak będziecie mogli o mnie mówić. Mam swoje ambicje, stać mnie na grę w Championships – stwierdził Saganowski, który ma jeszcze roczny kontrakt z Southampton. Klub chce za niego około 200 tysięcy euro lub dwóch zawodników na wymianę. Zainteresowana jest Swensea.

Smolarek jest wolnym zawodnikiem, w każdej chwili może podpisać kontrakt z dowolnym klubem świata. Nie będzie to Feyenoord Rotterdam – jak podał poniedziałkowy „Futbol News”. Do poniedziałkowego popołudnia były klub Ebiego zupełnie nie był zainteresowany jego powrotem i nie złożył mu żadnej oferty. Są za to inne– m.in. z niemieckiej Norymbergi, która szuka lewoskrzydłowego i napastnika. 28-letni reprezentant nie podpisze nowego kontraktu pochopnie. Najwcześniej stanie się to, jeśli w ogóle, między meczami z Irlandią i Słowenią. Bardziej prawdopodobne, że dopiero po nich. Wybierze najlepszą dla siebie opcję pod względem sportowym i finansowym. Najbliżej mu do ligi niemieckiej bądź holenderskiej.

PS. Marek Saganowski ma mi za złe, że napisałem iż powiedział takie słowa: „Polska liga jest słabsza od III angielskiej”. Wypiera się tych słów, choć oczywiście ich użył w rozmowie telefonicznej. Zagadnięty we Frankfurcie, by ostatecznie wyjaśnić kwestię poziomu Ekstraklasy i III ligi angielskiej, odparł z uśmiechem: „są pewne różnice”.

PS II. Od rana zapraszam na twittera. https://twitter.com/robert_blonski o godzinie 10.30 otwarty dla mediów trening reprezentacji.

21:22, robert_blonski1973
Link Komentarze (4) »

Marcin Wasilewski to siła, ambicja, walka i zaangażowanie na poziomie nieosiągalnym dla niektórych kadrowiczów. Tak jak Wasyl nigdy nie oczarowałby nikogo bajeczną techniką i zwodami a'la Ronaldo.

Ale cechami wolicjonalnymi boczny obrońca mógłby obdzielić kilku jeszcze kolegów z drużyny. Gdy w ruch miały iść łokcie, kiedy dochodziło zwarć - zawsze był pierwszy, w ogniu walki. Jako ostatni przekonał się o tym wyższy od Wasyla o głowę Grek Samaras z którym obrońca toczył niesamowite boje w Bydgoszczy. Polak był górą.

Teraz jego charakteru, tak potrzebnego drużynie szczególnie w trudnych momentach - zabraknie. Tracąc twardziela Wasilewskiego drużyna Leo Beenhakkera straciła równowagę.

Zapraszam na twittera - zgrupowanie w Niemczech na bieżąco.

 https://twitter.com/robert_blonski

09:54, robert_blonski1973
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 sierpnia 2009

Koniec wakacji czyli koniec „przygody” polskich klubów w europejskich pucharach.

Ale jeszcze (miejmy nadzieję) nie koniecfutbolowych emocji - w poniedziałek, w niemieckim Muellheim, rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji przed meczami z Irlandią Północną i Słowenią. Oba trzeba wygrać.

W październiku mecze - miejmy również nadzieję - o awans do afrykańskiego mundialu. Poza tym cały czas polska Ekstraklasa (ekstra tylko z nazwy, klasy też brak).

A później listopad czyli skoki (Adam Małysz) i biegi narciarskie (Justyna Kowalczyk) czyli zimowy sezon, którego zwieńczeniem będą igrzyska olimpijskie w Vancouver.

Piłkarska reprezentacja dziennikarzy też ma swoje plany, więc będzie się działo...

Zapraszam więc na twittera, będzie pewnie nie tylko o sporcie:-)

https://twitter.com/robert_blonski

16:21, robert_blonski1973
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 sierpnia 2009

Jeszcze wakacje się nie skończyły, a polskie kluby - co do jednego - mogą już zająć się tym, co „kochają” najbardziej czyli rywalizacją w Ekstraklasie. Piłkarze wreszcie nie będą zmęczeni - liga gra co siedem dni, nie ma Pucharu Ekstraklasy.

Do końca rundy zostało trzynaście kolejek (jedenaście jesiennych, dwie - rozegrane awansem - wiosenne), dwa spotkania (dla niektórych) w Remes Pucharze Polski i już zimowe, dwumiesięczne wakacje.

A dobre mecze polski ligowiec obejrzy w telewizji. Tak wczesnego pożegnania z Europą nie było nigdy.

A w tym sezonie w pucharach grały - teoretycznie - trzy najlepsze polskie kluby. Z największymi budżetami, najlepszymi piłkarzami, wieloma reprezentantami swoich krajów. I klęska do której trzeba się przyzwyczajać - osiągnięcia klubów są odzwierciedleniem poziomu Ekstraklasy.

Oprócz Polski swoich reprezentantów w pucharach nie mają też kraje: Wyspy Owcze, Irlandia Północna, Irlandia, Walia, Luksemburg, Armenia, Macedonia, Andorra, San Marino, Malta, Estonia, Liechtenstein, Albania, Czarnogóra, Litwa, Kazachstan, Islandia, Finlandia, Słowenia, Azerbejdżan, Bośnia, Gruzja, Norwegia, Szwecja i Słowacja.

 

23:40, robert_blonski1973
Link Komentarze (1) »