Blog Roberta Błońskiego
RSS
środa, 30 września 2009

Na ogólnego maila PZPN aplikację na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski przysłał Lawrie Sanchez - 22 października urodzony w Londynie syn Ekwadorczyka i Irlandki Północnej skończy 50 lat.

To były piłkarz reprezentacji Irlandii Płn. (trzy występy), zawodnik m.in. Reading (261 występów) i Wimbledonu (270 gier).

Jako trener pracował m.in. z kadrą Ulsteru. Zaczynał w styczniu 2004 roku, kiedy drużyna zajmowała 124. miejsce w rankingu FIFA, nie strzeliła gola od 1298 minut i nie wygrała od prawie trzech lat.

Sanchez prowadził kadrę w 32 meczach - 11 wygrał, 11 zremisował i dziesięć przegrał. W tym dwa razy z Polską Pawła Janasa (0:3 w Belfaście i 0:1 w Warszawie) w eliminacjach MŚ 2006. Ale pokonał m.in. Anglię 1:0, Szwecję 2:1, Hiszpanię 3:2 i zremisował 1:1 z Portugalią. Trenerem Irlandczyków przestał być w maju 2007 roku.

Miesiąc wcześniej objął funkcję menedżera londyńskiego Fulham. Pracował do końca 2007 roku i został zwolniony.

W swoim CV przysłanym do PZPN napisał: „reprezentację Polski znam dobrze. W eliminacjach MŚ 2006 prowadziłem przeciwko niej kadrę Irlandii. Podczas kwalifikacji do MŚ 2010 komentowałem mecze Polaków w telewizji. Wierzę ze mam wystarczająco duże doświadczenie, by zagwarantować Polsce kwalifikacje do finałów Mistrzostw Europy 2012”.

15:21, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 września 2009

Przyglądam się 26 nazwiskom piłkarzy powołanych na mecze z Czechami i Słowacją i nijak nie mogę odkryć kryteriów według których Stefan Majewski i jego współpracownicy ich wybrali.

Chciał Majewski odsunąć „grupę trzymającą władzę” w kadrze Leo? Ok. Nie powołał Artura Boruca, Michała Żewłakowa, Dariusza Dudki i Jacka Krzynówka. Ale gdzie tu konsekwencja, skoro jest Mariusz Lewandowski, zastępca kapitana poprzedniej reprezentacji i przedstawiciel Rady Drużyny Leo Beenhakkera?

Chciał Majewski odmłodzić kadrę? Ok. Do 36-letniego Jerzego Dudka się nie czepiam, bo bramkarz może grać i do czterdziestki. Ale co w takim razie w tej drużynie robią urodzeni w 1979 roku Arkadiusz Głowacki, M. Lewandowski i Jarosław Bieniuk?

Skoro miały decydować wyłącznie umiejętności i aktualna sportowa forma, to na jakiej podstawie selekcjoner ocenił przydatność np. Wojciecha Kowalewskiego, Dudka, Adama Kokoszki i Dawida Janczyka? Ani on ani jego współpracownicy nie widzieli ich na żywo w akcji. W telewizji trudno transmisje meczów Iraklisu, Empoli czy Lokeren (ligę belgijską pokazuje sportklub). Dudek jest w Realu rezerwowym.

I jeszcze o umiejętnościach jako kryterium - przy całym szacunku dla Polczaka, Bieniuka i Pawelca - grający regularnie w Olympiakosie Pireus 91-krotny Michał Żewłakow jest od nich lepszy pod każdym względem. Nawet, gdyby zrobić z tej trójki jednego piłkarza, wziąć najlepsze cechy, zsumować ich umiejętności oraz doświadczenie i tak byliby słabsi od Żewłakowa.

Stefan Majewski miał pomysł na pomocników i napastników. Powołał młodych (najstarsi czyli Ebi Smolarek, Rafał Murawski i Maciej Iwański urodzili się w 1981 roku). Druga linia będzie mieć siłę (M. Lewandowski), szybkość (Peszko, Błaszczykowski) i technikę (Roger, Obraniak). Fajnie, że w ataku jest „świeża krew w postaci Grosickiego.

Szkoda, że takiego pomysłu i logiki zabrakło na defensywę. Jak będzie wyglądała obrona z Czechami? Rzeźniczak, Głowacki, Kokoszka (Jodłowiec), Gancarczyk?

16:00, robert_blonski1973
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 września 2009

Chce selekcjoner Stefan Majewski, po konsultacji z Antonim Piechniczkiem i innymi przychylnymi mu doradcami z PZPN, przełożenia meczów dziewiątej kolejki Ekstraklasy? To należy zrobić wszystko, żeby je przełożyć!

Żeby selekcjoner miał jak najwięcej czasu na przygotowanie. Żeby z ligowcami przeprowadził we Wronkach tyle jednostek treningowych, na ile ma ochotę. Żeby potem - w razie czego - nie miał najmniejszego wytłumaczenia, żeby nie mówił o „rzucaniu kłód pod nogi”. Krótko mówiąc - nowemu selekcjonerowi nieba trzeba przychylić, by mecze z Czechami i Słowacją były jak najlepszą i jak najbardziej sprawiedliwą weryfikacją jego zdolności i możliwości trenersko-selekcjonerskich. Ciekawe, ilu z zuchów z polskiej ekstraklasy, którzy potrzenują z Majewskim dziesięć dni zagra w Pradze i Chorzowie? Selekcjoner i doradcy nie zaproponowali przełożenia meczów I ligi - znaczy nikim z niższej klasy rozgrywkowej południowych sąsiadów Stefan Majewski straszyć nie zamierza.

W 9. kolejce mają grać: Cracovia z Zagłębiem, Jagiellonia z Legią, Polonia Warszawa z Piastem, Śląsk z Wisłą, Polonia Bytom z Lechią, Bełchatów z Koroną, Odra z Ruchem i Arka z Lechem.

14:52, robert_blonski1973
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 września 2009

 Na kogo powinien postawić nowy selekcjoner w dwóch ostatnich meczach eliminacji MŚ?

Łukasza Fabiańskiego nie ma na liście - wciąż przechodzi rehabilitację po kontuzji kolana. Do gry bramkarz Arsenalu wróci w połowie października, akurat po meczach z Czecham i Słowacją.

Majewski potrzebuje bramkarza (i zawodników z pola), którzy w tym spotkaniu zagrają nie tylko dla Polski i kibiców, ale przede wszystkim dla selekcjonera. Tylko dwa zwycięstwa mogą spowodować, że o Stefanie Majewskim może przestać się mówić „tymczasowy selekcjoner reprezentacji”.

Z zawodników obecnie dostępnych najwyższe notowania wciąż ma Artur Boruc. Ale czy spełni to ostatnie kryterium i dla Majewskiego będzie w stanie zagrać tak jak na Euro?

 

12:33, robert_blonski1973
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 21 września 2009

Zwycięstwo z Lechią Gdańsk pozwoliło trenerowi Janowi Urbanowi nie tylko odetchnąć po pięciu słabych meczach Legii, ale dało jasną odpowiedź, że jego drużyna może grać dwoma napastnikami.

 Marcin Mięciel zmienił skrzydłowego Macieja Rybusa. 34-letni napastnik powędrował do przodu, miejsce na lewej stronie pomocy zajął Marcin Smoliński. Środek pozostał w gestii Piotra Gizy i Macieja Iwańskiego, a prawą stroną biegał Miroslav Radović. Przez ostatnie 20 minut Legia grała z większym rozmachem.

Urozmaiciła repertuar w ofensywie. Mięciel wychodził do podań i wykładał piłkę Chinyamie. Było więcej miejsca w środku, więcej przestrzeni do grania piłką i wymieniania podań. Bramki nie padły, bo - tradycyjnie w Legii - zawiodła skuteczność.

Ale Legia udowodniła, że nie jest skazana na ustawienie 4-5-1, którego Urban nie chciał dotąd zmieniać za nic w świecie. Niby, raz na jakiś czas, mówił, że „będą mecze w których zagramy dwójką z przodu”, ale praktyka nijak miała się do teorii. Dopóki Chinyama był kontuzjowany, dopóty trener Legii miał słaby wybór. Adrian Paluchowski strzelił dwa gole Zagłębiu i zgubił skuteczność, Mięciel rzadko w swojej karierze zdobywał więcej niż dziesięć bramek w sezonie. Bartłomiej Grzelak jest chronicznie kontuzjowany i po meczu ze Śląskiem, Urban powiedział, że warto się zastanowić, czy w ogóle jest Legii potrzebny.

Wszystko zmieniło się wraz z powrotem do zdrowia Chinyamy. Mięciel nie da Legii tylu goli, co reprezentant Zimbabwe, ale może być dla niego uzupełnieniem. Może biegać między obrońcami, walczyć w defensywie, wracać pod linię środkową, wychodzić do prostopadłych podań i wykładać piłkę Chinyamie, by ten wykończył akcje.

W piątek do Warszawy przyjeżdża Lech. Najlepsza ofensywa (16 bramek w siedmiu meczach „Kolejorza”) w starciu z najlepszą defensywą (warszawianie stracili ledwie jedną bramkę). Czy to będzie ten mecz, który Legia zacznie z Chinyamą i Mięcielem od pierwszej minuty?

16:16, robert_blonski1973
Link Komentarze (3) »
czwartek, 17 września 2009

W październikowych meczach z Czechami i Słowacją reprezentację poprowadzi trener „tymczasowy” czyli Stefan Majewski - tak zdecydował Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sam zainteresowany, podczas głosowania, wstrzymał się od głosu. Następny pojedynek o punkty Polska rozegra dopiero na inaugurację Euro.

Jeśli PZPN podjął decyzję o „trenerze tymczasowym”, by do końca roku wybrać świetnego fachowca z głośnym, znanym i uznanym w futbolowym świecie nazwiskiem z zagranicy - chylę czoła. Decyzja znakomita, głęboko przemyślana i dająca mnóstwo możliwości oraz czasu. Do końca roku wiele się zdarzy w Europie i, choćby, Ameryce Południowej. Kończą się bowiem eliminacje MŚ - wiele głośnych nazwisk będzie do wzięcia. A Polska, gospodarz Euro, to atrakcyjne wyzwanie.

Jeśli jednak okaże się to zagrywką „pod publiczkę” i selekcjonerem zostanie Franciszek Smuda albo Paweł Janas (z polskich szkoleniowców praktycznie już tylko oni liczą się w tej rozgrywce) wybór trenera „tymczasowego” będzie bezsensowny. Nie pomoże tłumaczenie, że żadna kandydatura „nie odpowiadała naszym kryteriom i nie gwarantowała sukcesu na Euro 2012”.

Podejmując decyzję o wyborze Majewskiego na selekcjonera PZPN właśnie dał sobie czas, by takiego kandydata znaleźć. Zapewniam, że przez tyle tygodni można znaleźć, zainteresowanych jest wielu, a dla chcącego nic trudnego. Tylko, czy w PZPN naprawdę chcą znaleźć?

15:42, robert_blonski1973
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 września 2009

Tej treści smsa dostałem od bramkarza Realu Madryt Jerzego Dudka w poniedziałek po południu.

Do jego napisania zainspirował go ten link:

Wyjaśniłem nieporozumienie, Przegląd Sportowy nie miał w poniedziałek wywiadu z Jerzym Dudkiem. Cała rozmowa z bramkarzem Realu - tutaj.

Kiedy będę odchodził z Gazety, kolegów z onetu poinformuję o tym pierwszych.

13:33, robert_blonski1973
Link Komentarze (5) »

Wybitny niemiecki piłkarz, Lothar Matthaeus chce być trenerem piłkarskiej reprezentacji Polski. Nazwisko, osiągnięcia, sukcesy - rewelacyjne.

Aż 150 razy zagrał w kadrze Niemiec (rekord). Najlepszy piłkarz Europy 1990 roku. Dwukrotny mistrz świata i wicemistrz. Uczestnik pięciu mundialu na których rozegrał 25 meczów, a na boiskach MŚ spędził 2501 minut. Dotąd żaden zawodnik z pola nie zbliżył się do tych osiągnięć. Cztery razy grał na mistrzostwach Europy, wygrał je w 1980 r. Pele umieścił go na liście 125 najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu. Maradona napisał o nim w swojej biografii „to najlepszy rywal przeciwko któremu w życiu grałem”. Jako piłkarz osiągnął wszystko.

 Jako trener - za mało, by prowadzić Polskę.

W grudniu 2002 roku zatrudnił go Partizan Belgrad. Po pół roku zdobył mistrzostwo, a w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów wyeliminował Newcastle. W grupie grał z Realem Madryt, Porto i Olympique Marsylia. Zajął ostatnie miejsce. W grudniu 2003 Matthaeus oznajmił osłupiałym działaczom Partizana, że odchodzi.

Został trenerem reprezentacji Węgier.

W kwalifikacjach do MŚ 2006 rywalami Węgier byli m.in. Szwedzi, Chorwaci i Bułgarzy. Szybko okazało się, że drużyna Lothara nie ma żadnych szans na awans. Niemiec pozostał na stanowisku do końca kwalifikacji - działacze liczyli na jego wpływy i poparcie w walce o organizację EURO 2012. W trakcie dostał nawet propozycję przyjęcia węgierskiego obywatelstwa. Początkowo się zgodził, później sprawa upadła. Kiedy jesienią 2005 roku opuszczał Węgry, działacze tamtejszego Związku oskarżyli go, że „nie tylko nic nie wniósł do naszego futbolu, ale jeszcze go złupił i w żadnym stopniu nie pomógł w staraniach Węgrów o organizację EURO 2012, nie dostaliśmy dzięki niemu ani jednego głosu”.

Następna była Brazylia i klub Atletico Paranaense Kurytyba.

11 stycznia 2006 roku nasz bohater podpisał roczny kontrakt. Wytrzymał...siedem spotkań (pięć wygranych, dwa remisy). Pięć tygodni po podpisaniu umowy powiedział, że z powodów osobistych musi natychmiast wrócić do Europy. Przyrzekł, że po trzech-czterech dniach jest z powrotem w Kurytybie. Dwa tygodnie później przysłał faksem rezygnację z pracy, by już nigdy nie wrócić do Brazylii. Nawet po rzeczy osobiste.

W maju 2006 roku został trenerem austriackiego Red Bull Salzburg. Dyrektorem mianowano Włocha Giovanni Trapattoniego (były trener Lothara w Interze Mediolan). Rok później, 12 czerwca, zarząd Red Bull zwolnił Niemca ze stanowiska.

W kwietniu 2008 roku podpisał, obowiązujący od początku sezonu 08/09 - kontrakt z izraelskim klubem Maccabi Netanya. Po roku został wyrzucony z powodu słabych wyników i bardzo wysokiego kontraktu.

Od czerwca jest trenerem węgierskiego FC Fehervar.

I niech tam w spokoju pracuje dalej.

13:06, robert_blonski1973
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 września 2009

...na początku eliminacji w swoje możliwości uwierzyła maleńka Słowenia. Remis we Wrocławiu natchnął uczestników MŚ 2002 i Euro 2000 (do obu imprez awansowali po barażach, w obu nie wyszli z grupy) do walki o miejsce premiowane awansem do afrykańskiego mundialu. Dla Słoweńców wyjazdowy remis z Polską - dla nich potęgą - był sygnałem, że z grupy 3 mogą awansować. Dziś kpią z drużyny Leo Beenhakkera i są absolutnie przekonani, że wygrają w środę, pokonają też San Marino i mecz o wszystko zagrają na Słowacji. A wszystko zaczęło się w Polsce. W Mariborze wygrali ze Słowacją 2:1, Irlandią Płn. 2:0 i San Marino 5:0. Z Czechami było 0:0.

...reprezentacja Irlandii Płn. zremisowała dziesiąty z 33 ostatnich wyjazdowych meczów o punkty. Wygrana z Polską na swoim stadionie nie była niczym wyjątkowym. Wcześniej w Belfaście przegrywali m.in. Anglicy, Hiszpanie, Duńczycy i Szwedzi. W eliminacjach MŚ 2006 Polska zdobyła z nimi sześć punktów.

...na pierwszą wielką imprezę piłkarską od 1992 roku mają szansę pojechać Słowacy. Ubiegłoroczna wygrana z Polską w Bratysławie pchnęła ich na pierwsze miejsce w tabeli, które okupują do dziś.

 

18:22, robert_blonski1973
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 września 2009

Za chwilę pierwszy z czterech spotkań, które Polska musi wygrać. Na drodze do mundialu w RPA staje Irlandia Północna. Skład drużyny Leo Beenhakkera dawno nie był tak przewidywalny. Dawno wytypowanie podstawowej jedenastki nie było tak proste. Selekcjoner wiedział wszystko już w środę. Odkrył karty także przed dziennikarzami wpuszczając ich na ostatni trening w Muehlheim, gdzie podzielił zawodników na dwie grupy. W pierwszej trenowało dziewięciu z podstawowej jedenastki (oprócz Obraniaka, który miał spuchniętą stopę i został w hotelu).

Dał jasny sygnał zawodnikom na których spadnie odpowiedzialność. Boruc, Żewłakow, Dudka, M. Lewandowski, Krzynówek i Roger rozoczęli mecz w Belfaście, który zakończył się wstyldiwą porażką. Po pół roku Leo wymienił pół składu, ale kręgosłup zespołu - Boruc, Dudka, Żewłakow, M. Lewandowski i Roger - pozostał.

Czas zmazać tamtą plamę i zrobić pierwszy krok w kierunku RPA. Znaczy wygrać z Irlandią Północną, która w rankingu FIFA jest 31. Polska - 36. Ale to biało-czerwoni są faworytem tego spotkania. Teraz muszą to udowdnić na boisku - niech praktyka będzie w zgodzie z teorią.

PS. Zapraszam na twittera. https://twitter.com/robert_blonski

19:33, robert_blonski1973
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2